To kompozyt drzewny. Porównuje się ją do sandwicha, czyli kanapki. Jej rdzeń tworzy papierowa struktura, ułożona w tzw. plaster miodu, a okładziny to cienkie płyty wierzchnie z MDF’u, płyty wiórowej czy też sklejki.
Materiał ten jest:
Po pierwsze -ekologiczny- do wypełnienia używa się materiałów pochodzących z recyklingu. Zawiera też mniej formaldehydu. … Po drugie – lżejszy- co ma istotne znaczenie podczas obróbki, transportu i montażu. Przy grubości 40min ciężar jest trzykrotnie mniejszy, niż tej samej grubości płyty wiórowej.
Po trzecie – dzięki swej strukturze jest odporny na ugięcia i zagniecenia.
Płyta komórkowa nie jest materiałem nowym. Jej historia sięga lat 30-tych ubiegłego wieku, a ojczyzną są Stany Zjednoczone. Wykorzystywana jest w budownictwie – przy produkcji skrzydeł drzwiowych i ścian działowych. W meblarstwie – tu prym wiedzie IKEA. Oraz w przemyśle motoryzacyjnym, np. do okładzin bagażników.
Skąd potrzeba stosowania w meblarstwie płyty komórkowej?
Kompozyty drzewne to wymóg naszych czasów. Przy wzrastającej liczbie ludności i rozwijającej się w szybkim tempie gospodarce, systematycznie rośnie zapotrzebowanie na drewno, którego zasoby niestety maleją.
Szacuje się, że w 2020 roku deficyt drewna wyniesie 400-500 mln m3. To aż 30% przewidywanego zapotrzebowania. W 2060 roku – przy prognozowanej liczbie ludności 10mld- obecnie 7mld- stanowić będzie już blisko 40%. Zmniejsza się powierzchnia lasów, a rosną umotywowane względami ochrony środowiska naciski na ograniczenie w nich pozyskiwania tego surowca. Ekologiczna funkcja lasu w odczuciu społecznym jest często ważniejsza od przetwarzania drewna. Stąd też przyrost obszarów leśnych objętych ścisłą ochroną.
Oczywiście nie ma możliwości optymalizacji produkcji drewna przy jednoczesnej maksymalizacji ochronnych funkcji lasu, stąd też konieczność wdrożenia nowych materiałów.
Płyta komórkowa nie zastąpi drewna, ale ma zadatki na to, by jako jego substytut, stać się uzupełnieniem rynku materiałowego dla przemysłu.